wtorek, 27 marca 2018

Exit Tax, Fluchtsteuer or the Way to Expropriation through the Ambigous Tax Law

 
I have had recently an opportunity to visit Sigmund Freud museum at Berggasse 19 in Vienna. It is one of the most modest and tiny museums I have ever seen. It was arranged in his last apartment in Vienna, consisting of at most of several rooms, the most prominent among them are the waiting room, consulting room and library. One can learn much about Freud's lifestyle and history of him and his family members, but relatively little about his scientific achievements. One detail of his past, however, drew my attention especially. Shortly after the annexation of Austria to the Third Reich like many Jews those days, he escaped to Paris and then to London. He was however forced to pay the so-called Reichfluchtstuer (escape tax) of about 50.000 DM what according to the current value reflects about 200.000 EUR! The huge amount if one takes into account that it did not refer to the wealthy entrepreneur but, despite fame, the humble Viennese doctor. Even more astonishing was the fact, that the tax accrual was negotiated, what suggested its strongly discretionary nature. Out of curiosity, I deepened my knowledge about this strange tax. It was introduced in 1931 before Hitler overtook the power in Germany, and in the beginning, it was meant to simply deter the outflow of capital from the country. In contemporary terms, it was an exit tax, which is quite common in many European countries and serves the similar purposes. Once a taxable person wishes to move abroad, she is obliged to pay tax on her unrealised capital gains. The problem with Reichfluchtsteuer was that in Nazi Germany it quickly corrupted, and it turned into the effective instrument of expropriation applied to Jews looking for safety abroad. Its expropriatory nature reveals itself in its excessive rates and its arbitrariness. No one could have calculated the tax in advance. Its final amount was at the end determined by officials. The more prominent the Jew was, and the more influential was his advocates, more tax was squeezed. Learning about this peculiar tax I experienced an unpleasant deja vu. It struck me how apparently innocent, the anti-avoidance measure can almost imperceptibly turn into the instrument of oppression. It does not even require the significant amendments to the law. It suffices that the government slightly changes the way in which the law is executed by its representatives. "They discover the thin red line that divides the sane from the mad...", the thin red line that divides just, morally grounded, anti-avoidance tax policy from the abusive burden. Governments all over the world are struggling with tax evasion, aggressive tax optimisation, harmful tax competition. Thomas Piketty is promoting a pervasive capital tax. Robert H. Frank is advocating in the USA for a consumption tax. All in the name of social justice. OECD and EU Commission worked out the set of actions which are to be implemented in the member states. Some of them may occur really tough for taxpayers. Polish ruling party is enthusiastically following this trend. After the most extensive amendments to the income tax law since its introduction more then 25 years ago, we are now waiting for the exit tax. The problem is not in the literal wording of the legal acts. I would hardly say that taxes in Poland are too high. The test if the tax system is just, fair and morally admissible should be run on two levels. The first, which often prevails is the analysis of the text of the legal act. The second which is much more important is its customary application by officials and courts. First and foremost we expect from the law to be predictable, to let us plan our investments, our spendings and savings, and enjoy our chosen lifestyle. The, at present almost non-existing Constitutional Court in Poland once expressed its view, that the state is not allowed to "set a trap for taxpayers". The predictability has also two sides. The one is the possible ambiguity of the legal provision, the second is the uncertainty of tax inspectors' decisions. Both go hand in hand. Anti-abusive clauses recommended by OECD and EU are by their nature ambiguous to include as many future wrongful scenarios as possible. But their inflation looks ominous for taxpayers. As long as we do not have the stable line of their interpretation we are condemned to this ambiguity. However, this is a natural process how the law evolves. More worrisome are the attempts at undermining the past transactions with the spurious interpretation of the law. Transactions once already determined as lawful. This the case of current practice in Poland. It expresses itself in the set of official warnings posted on the Ministry's of Finance website but foremost in the set of surprising and apparently selective decisions of the tax inspectors.
I must admit that I have often been confused recently. I am far from comparing the Third Reich tax system, and especially the Reichfluchtsteuer to the contemporary Polish tax policy. I understand the moral grounds. However, I see also the "red thin line" which is easy to trespass. In Poland, they have trespassed it many times since the political transformation in 1989, but until recently never with the blessing of the government, courts of law or parliamentary majority. It is being changed now.
The trap has already been set. It is up to the officials who will be caught and who will be set free. I fear that the new exit tax (Fluchtsteuer) will secure the forest not allowing animals to escape.

Udziały w spółce dla pracowników

 
Jakie skutki podatkowe ma umożliwienie pracownikom objęcia udziałów w spółce, będącej pracodawcą po preferencyjnej cenie? Po ostatnich zmianach w ustawie o podatku dochodowym sprawa jest jasna w odniesieniu do akcji. Zgodnie z nowym brzmieniem art 24 ust. 11 PIT, w przypadku obejmowania akcji w spółce akcyjnej w wyniku realizacji zdefiniowanego tamże programu motywacyjnego i w przypadu rożnicy pomiędzy rynkową wartością tychże akcji, a ich ceną emisyjną, nie rozpoznaje się przychodu na dzień ich objęcia, ale dopiero na dzień ich zbycia, choć będzie to niestety przychód ze stosunku pracy, a nie z tzw. zysków kapitałowych. Jest zatem lepiej (bo nie ma przychodu z częściowo nieodpłatnego świadczenia na dzień objęcia akcji, ale i gorzej (bo opodatkowanie na dzień zbycia będzie progresywne).
Ale co z udziałami w spółce z o.o.? Rzekome preferencje opisane wyżej do udziałów zastosowania nie mają, bo też niemal nie zadaża się, aby programy motywacyjne robić na udziałach w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Jest ku temu kilka powodów. Udziały nie mogą być notowane na giełdzie, a zatem nie będą nigdy płynne i nie będą miały bieżącej rynkowej wyceny. W spółce z ograniczoną odpowiedzialnością nie istnieją instytucje kapitału docelowego lub warunkowego, warrnatów subskrypcyjnych czy emisyjnych, które z powodzeniem wykorzystywane są właśnie w programach motywacyjnych. Tyle, że odpowiednie uregulowania umowy spółki lub uchwał walnego zgromadzenia, a także umów z pracownikami, mogą te rozwiązania z powodzeniem zastąpić, a system opcji PUT (odkupu udziałów na żądanie pracownika przez spółkę lub dominującego udziałowca) może zastąpić brak giełdowej płynności. Pozostaje jednak problem jak to opodatkować? Do niedawna nikt nie miał watpliwości. Pracownicy obejmują sobie udziały po wartości nominalnej i na ten dzień nie identyfikują żadnego przychodu. Identyfikują go jednak na dzień ewentualnej sprzedaży, a źródłem przechodów są owe zyski kapitałowe, opodatkowane płaską stawką 19%. Dzisiaj jednak kwestia ta nie jest tak oczywista. Po pierwsze bowiem powstaje problem ewentualnych świadczeń częściowo odpłatnych. W przypadku gdy pomiędzy nominalną wartością udziałów, a ich domniemaną wartością rynkową istnieje istotna rozbieżność, organy podatkowe uważają że należy tu zidentyfikować dochód z owych świadczeń częściowo odpłatnych. Ale sądy administracyjne stoją na zgoła odmiennym stanowisku, przyjmując, że brak jest uzasadnienia dla opodatkowania takiego dochodu w momencie objęcia udziałów (m.in. II FSK 2089/15, II FSK 1792/15, III SA/Wa 1137/16, I SA/Gl 786/15, III SA/Wa 2538/14, I SA/Po 1043/16). Sprawy nie ułatwia nowa treść art. 10 ust. 4 PIT który stanowi, że przychody uzyskane z realizacji praw z papierów wartościowych lub z pochodnych instrumentów finansowych uzyskanych w następstwie objęcia lub nabycia tych praw jako świadczenie w naturze lub nieodpłatne świadczenie będą zaliczane do tego źródła przychodów, w ramach którego zostały uzyskane (np. jako przychód z umowy o pracę). Ani słowa o udziałach!
Wnioski:
Pomimo obaw wielu doradców podatkowych, iż objęcie przez pracowników udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością na preferencyjnych warunkach może wiązać się z podwójnym opodatkowaniem (raz jako nieodpłatne świadczenie, a drugi raz przy ich zbyciu), wydaje się, żę na chwilę obecną istnieją silne argumenty przemawiające za dotychczasową praktyką ugruntowaną w orzecznictwie, czyli brak opodatkowania w chwili objęcia udziałów i podatek od zysków kapitałowych w chwili zbycia. Tak zróżnicowany sposób opodatkowania dochodów z akcji i udziałów podkreślił też sąd administracyjny w jednym ze swoich orzeczeń:
W ocenie Sądu, stanowiska Ministra Finansów nie wspiera odwołanie się do art. 24 ust. 11 PDoFizU. Brak tożsamej regulacji (art. 24 ust. 11) odnoszącej się do objęcia udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, nie oznacza jeszcze że opodatkowanie przychodu następuje już w momencie objęcia udziałów, poniżej ich wartości rynkowej. Wprowadzenie odrębnej regulacji dotyczącej momentu powstania przychodu z tytułu objęcia akcji związane jest z przede wszystkim z odmiennym sposobem wyceny wartości rynkowej akcji i udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, jako praw majątkowych zbywalnych.

sobota, 10 lutego 2018

Jak opodatkowane są (lub powinny być) zyski ze sprzedaży kryptowalut?

Temat nie jest nowy. Na fali rosnącej wartości Bitcoina wiele osób, które niejednokrotnie z czystej ciekawości zakupiły onegdaj jakieś jednostki tejże kryptowaluty, chętnie by je teraz spieniężyło. Jednak szybki research w Interencie prowadzi do smutnej konstatacji, że niestety kosztuje to (w zależności od progu podatkowego) od 18 do 32% podatku od dochodu (przychód minus koszty nabycia kryptowaluty). W praktyce jednak często od przychodu, jako że albo wydatki na nabycie jednostek Bitcoina były pomijalne, albo też nie ma ich jak wykazać. Ministerstwo Finansów interpretuje bowiem powszechnie kryptowaluty jako rodzaj praw majątkowych (?) i tym samym jeśli ich sprzedaż nie jest związana z prowadzoną działalnością gospodarczą, uważa że przychód z tego tytułu należy zakwalifikować do źródła określonego w art. 18 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, czyli do przychodów z praw majatkowych. Kwalifikacja ta jednak jest równie dobra (albo równie zła) jak potraktowanie kryprowalut jak rzeczy i opodatkowanie ich na podstawie art. 10 ust.1 pkt. 8 PIT. Takie rozwiązania przyjęli poniekąd austriacy, ale było to prostsze bo ichniejsze pojęcie dóbr rzeczowych (Wirtschaftsgüter) obejmuje także te niematerialne (unkörperliche). Kryptowaluty zaś w polskim rozumieniu nie są ani prawem ani rzeczą. To drugie jest intuicyjnie oczywiste. To pierwsze mniej. Istota prawa jednak polega na tym, że będąc z niego uprawnionym mogę się czegoś od kogoś domagać skutecznie (czytaj: wystąpić z odpowiednim roszczeniem przed sądem). A z jakim to roszczeniem i przeciwko komu mógłby wystąpić jako posiadacz jednostek kryptowaluty?
Analizując to zagadnienie według polskiej ustawy podatkowej nie można oprzeć się wrażeniu, że Ministerstwo Finansów spośród trzech możliwych sposobów opodatkowania zysków ze sprzedaży kryptowalut, wybrało ten najbardziej dolegliwy dla podatników. W przypadku bowiem uznania, że kryptowaluty są "innymi rzeczami", podstawowa różnica polegałaby na nieopodatkowaniu zysków z ich sprzedaży, o ile tylko sprzedaż nastąpiłaby po upływie 6 miesiecy od nabycia. Takie rozwiązanie zastosowała wspomniana powyżej Austria, choć tam okres ten wynosi 1 rok. Podobna zasada obowiązuje w Niemczech, z tą jednak różnicą że tam kryptowaluty są traktowane jak prywatny środek płatniczy i jednostka rozliczeniowa i ich "wymiana" jest opodatkowana tak jak wymiana walutowa. Gdyby zaś w Polsce Bitcoin uznany została za "walutę", to konsekwetnie należałoby przyjąć, że jego wymiana na PLN lub EUR, o ile nie dokonuje się w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, nie podlega w ogóle opodatkowaniu. W Polsce bowiem obowiązek (ale też i prawo) do identyfikowania podatkowych zysków i strat z różnic kursowych mają tylko przedsiębiorcy. Osoby prywatne zarabiając na spadku kursu EUR lub tracąc na wzroście kursu CHF, nie poniosą z tego tytułu żadnych kosztów podatkowych (ani też nie uzyskają korzyści).
Ale pomimo dominującej linii iterpretacyjnej MF oraz niektórych orzeczeń sądów administracyjnych, podatkowe potraktowanie kryptowalut jak waluty, nawet w obowiązującym systemie prawnym nie jest takie absurdalne. Oficjalna definicja waluty znajduje się bowiem w art. 2 ust. 1 pkt. 10) ustawy Prawo dewizowe i stanowi, że: "walutami obcymi są znaki pieniężne (banknoty i monety) będące poza krajem prawnym środkiem płatniczym, a także wycofane z obiegu, lecz podlegające wymianie; na równi z walutami obcymi traktuje się wymienialne rozrachunkowe jednostki pieniężne stosowane w rozliczeniach międzynarodowych". Osobno definuje się waluty wymienialne i tu sprawa jest dość oczywista, bo są one wyraźnie wskazane przez odesłanie, a NBP publikuje ich średnie kursy. Jednak silne utożsamienie pojęcia waluty i waluty wymienialnej oraz koncentracja na pierwszej częsci powyższej definicji ("banknoty i monety") spowodowała, że Bitcoin w przedbiegach przegrał batalię o walutę. A niesłusznie. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie aby uznać go za "wymienialną, rozrachunkową jednostkę pieniężną". Tym bardziej, że za taką jednostkę lub co najmniej za środek płatniczy uznaje go conajmniej kilka państw, których waluty są wymienialne według NBP, począwszy od Japonii poprzez Australię, a skończywszy na Niemczech i Luksemburgu. Może warto powalczyć.
Na koniec należałoby dodać, że absurdalną konsekwencją uznania Bitcoina za prawo majątkowe jest obowiązek odprowadzenie PCC od transakcji jego sprzedaży. (Interpretacja indywidualna z dnia 5 grudnia 2017 r.0114-KDIP3-2.4014.94.2017.2.MZ)

środa, 31 stycznia 2018

O niektórych kontrowersjach związanych z nowym podatkiem "galeryjnym"

Z dniem 1 stycznia 2018 roku wchodzą w życie rewolucyjne zmiany w zakresie podatków dochodowych. Jedną z bardziej problematycznych jest nowy podatek majątkowy. W istocie, gdyby słuchać li tylko oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli Ministerstwa Finansów, to żaden nowy podatek majątkowy nie został wprowadzony, są tylko poprawki do ustaw podatkowych które w założeniu mają powstrzymywać podatników od unikania opodatkowania czy też od stosowania tzw. agresywnej optymalizacji podatkowej. W oficjalnym uzasadnieniu rządowego projektu zmian jest nawet rozległy fragment, który najwyraźniej przekonać miał parlamentarzystów że nowe rozwiązanie opodatkowuje dochód, a nie majątek. Istota podatku, określonego w ustawie jako "podatek dochodowy od przychodów z tytułu własności środka trwałego położonego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej" (już sama nazwa jest osobliwa) jest stosunkowo prosta. Właściciel skomercjalizowanej (ogólnie przeznaczonej na cele działalności handlowej) nieruchomości stanowiącej środek trwały o wartości przekraczającej 10 mln zł, obowiązany jest odprowadzać podatek od "przychodów", które równe są wartości poczatkowej środka trwałego, w wys. 0,035% miesięcznie. Owe przychody są tu konstrukcją całkowicie sztuczną. Podatek liczony jest od wartości majątku i jako taki z dochodem ma tyle wspólnego, że umieszczono go w ustawach o podatku dochodowym. No może nie całkiem. Dodatkowa regulacja pozwala bowiem dla tych podatników których biznes generuje dochód do opodatkowania, na odliczenie od standardowego podatku dochodowego kwoty zapłaconego podatku "galeryjnego" (nazwa sie chyba przyjęła, bo w znacznej części dotyczy on właścicieli galerii handlowych, a do tego trafnie kojarzy się z galerami). W rezultacie podatek jest neutralny dla tych którzy proadzą rentowne przedsiębiorstwo, a dla pozostałych stanowi dodatkowe obciążenie i jest według autorów projektu tzw. minimalnym podatkiem dochodowym. Co więcej w uzasadnieniu projektu wyraźnie wskazano, że co do tych drugich domniemuje się, że ich brak rentowności jest wynikiem stosowania nieuczciwych praktyk optymalizacyjnych i nowa regulacja ma na celu im przeciwdziałać, aby przywrócić sprawidliwość podatkową. Czy tak jest w istocie? 
Pozwolę sobie wyrazić kilka wątpliwości. 
Nowy podatek bowiem ujawnia słabości podatków majątkowych oraz pewnych antyabuzywnych rozwiązań, które bywają kontrskuteczne. 
Na początek proponuję przyjąć kilka założeń. Jest niewątpliwie prawem państwa, aby przeciwdziałać unikaniu opodatkowania. Wyszukane rozwiązania podatkowe, nastawione na redukcję opodatkowania, stosowane głównie przez podatników wystarczająco zamożnych, aby pokryć koszty międzynarodowych ekspertów podatkowych oraz koszty założenia i utrzymania zaprojektowanych struktur, mogą być nieuczciwe, nie tylko dlatego, że ograniczają wpływy do budżetu, ale przede wszytskim dlatego, że podważają zasady wolnej konkurencji na rynku. Proporcjonalnie wyższe opodatkowanie osób zamożnych może być także moralnie usprawiedliwione co najmniej z dwóch powodów: Pogłębiająca się przepaść w zakresie dochodów i majątku stanowi zagrożenia dla społecznej stabilności i dla dalszego zrównoważonego rozwoju (choć jej pogłębianie się w Polsce jest dyskusyjne). Można ponadto rozsądnie argumentować, że osoby zamożne są beneficjentami owej stabilności i rozwoju w wiekszym stopniu niż ubodzy. Z tego też powodu od dawna wpływowi ekonomiści (Piketty, Deaton, Atkinson) i międzynarodowe tygodniki opinii (The Economist) wspierają podejmowanie działań przeciwko unikaniu opodatkowania i rosnącym nierównościom. Jedocześnie (przynajmniej niektórzy) ostrzegają że działania te powinny być przede wszystkim skuteczne i nie powinny hamować wzrostu gospodarczego. Innymi słowy nie powinnny zniechęcać uczciwych podatników do podejmowania ryzyka gospodarczego. Lepszym sposobem zatem jest opodatkowanie ostentacyjnie konsumpcyjnego majątku prywatnego lub dziedziczenia znacznych fortun, niźli majątku przedsiębiorstw i ich dochodów. 
I w tym jest istota rzeczy. Podatek "galeryjny" jest ewidentnie skierowany przeciwko majątkowi przedsiębiorstw i karze nie tych, którzy unikają opodatkowania, ale tych którzy są wystarczjąco odważni aby podejmować większe ryzyko gospodarcze. Unikanie opodatkowania w przypadku dochodów z  nieruchomości jest jednym z najtrudniejszych wyzwań dla doradców podatkowych. W większości krajów (w tym w Polsce) taki dochód jest zawsze opodatkowany według miejsca położenia nieruchomości, niezależnie od rezydencji podatkowej właściciela i nie da się po prostu przenieść nieruchomości do raju podatkowego. Tak więc liczba "agresywnych optymalizatorów" jest w tym obszarze mocno ograniczona. Jest jednak inny powtarzający się wzorzec przy takich dochodach. Jesli bowiem właściciel nieruchomości przeznaczonej do skomercjalizowania, planuje ją w przyszłości sprzedać lub osiągać z niej długookresowe profity, to rozsądny inwestor dążyć będzie do sfinansowania kosztów jej budowy w maksymalnym stopniu kredytem bankowym. Wiedzą o tym wszyscy którzy kupują na kredyt mieszkania na wynajem. Czym wyższy będzie wskaźnik długu do wartości (LTV - loan to value), tym wyższa będzie uzyskana w przyszłości stopa zwrotu. W konsekwencji jednak oznacza to wyższe koszty podatkowe i "erozję" podstawy opodatkowania. Jest to jednak efekt ryzykownego przedsięwzięcia (silnie finansowanego kredytem bankowym), a nie efekt podatowych trików.
Podatek "galeryjny" ma jeszcze jeden efekt uboczny, z pewności niezamierzony przez rząd, który oficjalnie występuje jako obrońca interesów polskich przedsiębiorców.  Owi odważni inwestorzy zwykle mają polską rezydencję czy też narodowość, podczas gdy nabywcy skomercjalizowanych nieruchomosci to zwykle zagraniczne fundusze inwestycyjne, dla których osiagana w Polsce stopa zwrotu z czynszów, jest niezwykle atrakcyjna, jako jedna z najwyższych w Europie. Teraz, owi Polscy inwestorzy przytłoczeni nową daniną, będą jeszcze bardziej chętni (lub zmuszeni) do pozbycia się swoich nieruchomości. To może być dobry czas na zakupy.

wtorek, 28 listopada 2017

Czy warto agresywnie walczyć z agresywną optymalizacją podatkową?



Podatki powinny być uczciwe i sprawiedliwe. Pod tym frazesem kryją się dziesiątki różnych koncepcji sprawiedliwości. Jakkolwiek byśmy jej jednak nie rozumieli, unikanie opodatkowania poprzez szereg wyrafinowanych, międzynarodowych konstrukcji podatkowych, przez nieliczną zamożną elitę dość powszechnie traktowane jest jak nadużycie. Tyle, że w tej sprawiedliwości nie powinno chodzić o to jakie podatki są, ale raczej jak działają. Progresywne podatki dochodowe postulowane przez niektóre lewicowe ugrupowania prowadzą do zwiększenia obciążeń średniozamożnych i nie dotykają najbogatszych. W efekcie są niesprawiedliwe. Od wielu lat OECD, Komisja Europejska, poprzednia a osobliwie aktualna władza próbują walczyć z tzw. agresywną optymalizacją podatkową. O jakie pieniądze walczymy i jak nam idzie?
Wczorajsza Gazeta Prawna publikuje najważniejsze tezy raportu „600 Billions and Counting” przygotowanego przez zespół działający przy Uniwersytecie Kopenhaskim. Raport, a właściwie zbiór slajdów daje częściowo odpowiedź na to pytanie. Na str. 40 znajduje się przedrukowany przez DGP slajd pokazujący ile procent wpływów z CIT jest bezpowrotnie traconych ze względu na sztuczne przenoszenie zysków do „rajów podatkowych” unijnych i pozaunijnych. W przypadku Polski jest to ok. 10% (dla porównania w Niemczech jest to ok. 32%). W tym tkwi szkopuł. Zaplanowane na ten rok w budżecie przychody z CIT to raptem ok. 29 mld PLN. 10% z tej kwoty to 2,9 mld. Jeśli (to jeśli jest bardzo ważne o czym niżej) szacunki autorów raportu są trafne, to Polska traci rocznie na „agresywnej optymalizacji podatkowej” nominalnie 2,9 mld w zakresie opodatkowania przedsiębiorstw. To trochę więcej niż 1/10 rocznych wydatków na 500+ i 1/20 szacowanej dziury z tytułu oszustw VAT i 0,7% wydatków budżetowych. Tylko uchwalona w piątek zmiana w zakresie składek polegająca na zniesieniu limitu podstawy ich naliczenia ma przynieść budżetowi rocznie ponad 5 mld zł. Walka z agresywną optymalizacją podatkową jest wyjątkowo trudna (na co zwracają uwagę sami autorzy raportu) i głównie okazuje się być nakierowana na walkę z innymi, wysoko podatkowymi jurysdykcjami. Pochłania ogromne środki na szkolenia, zmiany prawa, renegocjacje umów międzynarodowych, kontrole transgraniczne itp. Tylko w jednym unijnym programie Fiscalis 2020 przeznaczono na ten cel ponad 200 mln EUR. Wszystko po to aby odzyskać owe 2,9 mld zł? Uwiarygodnieniem tej tezy są jak na razie wyjątkowo marne wyniki Ministerstwa Finansów w zakresie uszczelniania CIT-u. Wpływy z tego podatku nominalnie wzrosły, ale w relacji do PKB wydają się stać w miejscu, pomimo zalewającej nas fali nowych przepisów.
Powyższe analizy warto jednak uzupełnić o jedno istotne zastrzeżenie. Szacunki Uniwersytetu Kopenhaskiego oparte są na bardzo silnych założeniach dot. rentowności przedsiębiorstw. Autorzy zakładają bowiem że relacja zysków podatkowych do wynagrodzeń pracowniczych jest (lub raczej powinna być) relatywnie stała. Owa ponadprzeciętna rentowność w niektórych krajach wskazuje ich zdaniem na sztuczne przesuwanie dochodów. Tak jednak być nie musi. Przedsiębiorstwa nowych technologii (Google, Amazon, Apple) mają z założenia ten wskaźnik silnie zakłócony (bardzo wysokie przychody przy niewielkiej liczbie pracowników). Tym samy gospodarki korzystające z, póki co taniej siły roboczej, mogą wykazywać ponadprzeciętny niedobór rentowności. W takim przypadku szacunki dot. Polski mogłyby okazać się zaniżone.

wtorek, 20 grudnia 2016

Wyjątki od opodatkowania odsetek metodą kasową – opodatkowanie odsetek pomimo braku ich faktycznej wypłaty (inne niż kapitalizacja odsetek) cz. II

Część III         

Inne wyjątki od opodatkowania odsetek metodą kasową

Opodatkowanie w przypadku umorzonych odsetek

Analizując wyjątki od opodatkowania odsetek metodą kasową, należy również zbadać kwestię konsekwencji podatkowych umorzenia należnych odsetek.

Jeśli chodzi o umorzenie należnych odsetek na rzecz osób fizycznych, stanowisko organów podatkowych i orzecznictwa sądowego jest zgodne – w takim przypadku po stronie dłużnika powstaje przychód podatkowy podlegający opodatkowaniu. Przykładem takiej sytuacji jest umorzenie należności odsetkowych przez bank, który zawarł ugodę z dłużnikiem. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego (wyrok z 18 marca 2015 r., sygn. akt II FSK 1026/13), umorzenie odsetek dłużnikowi pod warunkiem spłaty kwoty należności głównej wynikającej z umowy kredytu prowadzi do uzyskania przez dłużnika przychodu. W sytuacji umorzenia odsetek dochodzi bowiem do zmniejszenia się pasywów dłużnika, ponieważ dłużnik w razie braku zawarcia ugody z bankiem byłby nadal zobowiązany do zapłaty należnych odsetek. W przypadku osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, przychód z tego tytułu jest kwalifikowany jako przychód z uzyskanego nieodpłatnego świadczenia w rozumieniu art. 11 ust. 1 i art. 20 ust. 1 ustawy o PIT. Opisana sytuacja może budzić uzasadnione wątpliwości, gdyż godzi w interesy dłużników, dla których zawarcie ugody z wierzycielem i umorzenie części należności (w tym odsetek) jest często jedyną szansą na wyjście ze spirali zadłużenia.

Co do konsekwencji podatkowych umorzenia odsetek wobec osób prawnych, kwestia ta wywołuje liczne wątpliwości interpretacyjne i nie jest jednolicie traktowana zarówno przez organy podatkowe, jak i sądy administracyjne.
Zgodnie z jednym stanowiskiem, umorzenie odsetek na rzecz osoby prawnej należy traktować jako zdarzenie neutralne podatkowo, które nie skutkuje powstaniem przychodu podlegającego opodatkowaniu. Uzasadnieniem takiego stanowiska jest odwołanie się do zasady opodatkowania odsetek metodą kasową, zgodnie z którą przychód z odsetek powstaje w momencie ich wypłaty. Warunkiem powstania przychodu jest w takiej sytuacji faktyczne otrzymanie odsetek, które w przypadku ich umorzenia nie następuje. Zwolennicy tego stanowiska powołują się również na treść art. 12 ust. 4 ustawy o CIT, zgodnie z którym do przychodów nie zalicza się „kwot naliczonych, lecz nie otrzymanych odsetek od należności”. Powyższe stanowisko prezentowane jest m.in. w interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 23 grudnia 2015 r. nr IBPB-1-1/4510-148/15/SG oraz z 30 marca 2015 r. nr IBPBI/2/423-1565/14/PC czy też interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 4 kwietnia 2011 r. Warto odnotować, że pogląd ten coraz częściej jest prezentowany przez organy podatkowe w odniesieniu do odsetek za zwłokę w zapłacie zobowiązań handlowych. Opisane powyżej stanowisko nie ma jednak charakteru dominującego, ponadto nie jest uznawane przez sądy administracyjne (tak m.in. wyrok WSA w Bydgoszczy z 5 lipca 2016 r., sygn. akt I SA/Bd 253/16).  

Pogląd przeciwny zakłada, że w razie umorzenia odsetek dłużnik uzyskuje korzyść majątkową - z ekonomicznego punktu widzenia dochodzi bowiem do zmniejszenia jego pasywów, a w konsekwencji uzyskania przychodu podlegającego opodatkowaniu. Nie jest również uzasadnione różnicowanie przychodu uzyskiwanego z umorzenia odsetek od przychodu powstającego z umorzenia innych zobowiązań. Organy podatkowe kwalifikują tak uzyskany przychód jako przychód z nieodpłatnego świadczenia (art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT). Powyższe stanowisko zostało wyrażone m.in. w interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 1 lipca 2015 r. nr IPTPB3/4510-130/15-2/IR, interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 17 grudnia 2013 r. nr ITPB3/423-445/13/PST czy też interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach z 20 maja 2016 r. sygn. IBPB-1-1/4510-90/16/EN.

Opodatkowanie dyskonta od obligacji i innych dłużnych papierów wartościowych

Komentarz do umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (J. Chorązka, A. Oktawiec, M. Zasiewska Umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania: Komentarz, 2011, s. 219-220) jako przykład opodatkowania odsetek bez ich faktycznej wypłaty, dopuszczalnej przez prawo wewnętrzne państw-stron umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, wskazuje opodatkowanie dyskonta od obligacji, które następuje przed faktyczną wypłatą na rzecz beneficjenta. Wyjątek ten nie występuje jednak w polskim prawodawstwie, gdyż nie jest akceptowany w doktrynie i orzecznictwie. Możliwe jest jednak występowanie tego rodzaju opodatkowania odsetek i dyskonta w systemach prawnych innych państw będących stronami umów o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Tytułem wyjaśnienia należy wskazać, że dyskonto jest kwotą stanowiącą różnicę pomiędzy kwotą uzyskaną z wykupu papieru wartościowego (co dotyczy np. obligacji) przez emitenta a ceną jego zakupu. W polskiej doktrynie prawa dot. opodatkowania odsetek lub dyskonta przyjmuje się, że w przypadku dłużnych instrumentów finansowych przychód stanowi kwota faktycznie otrzymanych odsetek lub dyskonto, który powstaje w chwili wykupu danych papierów wartościowych przez emitenta. Takie stanowisko zawiera m.in. nadal aktualne i często przywoływane w literaturze wyjaśnienie Ministra Finansów z 2 października 1995 r. o sygn. PO 4/MS-722-608/95, a także stanowisko wyrażone w interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 18 lipca 2008 r. (znak sprawy  ITPB2/415-591c/08/IB). Oznacza to, że przed wykupem papieru wartościowego nie powstaje przychód podlegający opodatkowaniu z dyskonta lub odsetek. A zatem w tym przypadku, zgodnie z polskim porządkiem prawnym nie zachodzi jeden z wyjątków od zasady opodatkowania odsetek metodą kasową.

Opodatkowanie odsetek w systemie cash-poolingu

Jako kolejny przykład opodatkowania odsetek pomimo braku ich faktycznej wypłaty część autorów wskazuje rozliczenia dokonywane w przypadku odmiany cash poolingu, jaką jest system cash poolingu wirtualnego. W ramach wyjaśnienia, cash pooling jest system zarządzania rachunkami bankowymi w grupach kapitałowych lub innych strukturach powiązanych finansowo podmiotów. Polega on na skoncentrowaniu środków z rachunków poszczególnych uczestników grupy podmiotów na rachunku głównym, zarządzanym przez tzw. pool leadera, którym może być jeden z podmiotów należących do grupy, bank lub inna instytucja. Wówczas możliwe jest zarządzanie płynnością finansową całej grupy poprzez dofinansowanie rachunków podmiotów wykazujących saldo ujemne ze środków grupy zarządzanych na rachunku głównym. Tego rodzaju system konsolidacji rachunków i przepływu środków eliminuje konieczność zewnętrznego finansowania członków danej struktury poprzez zawieranie odrębnych umów, zmniejsza koszty finansowe i pozwala uzyskać korzystniejsze oprocentowanie naliczane od zbiorczego salda grupy.
Istnieją dwie główne odmiany cash poolingu: konsolidacyjny (rzeczywisty) oraz kompensacyjny (wirtualny). W wariancie konsolidacyjnym dochodzi do rzeczywistego przepływu środków pomiędzy rachunkami poszczególnych podmiotów, które są dokonywane za pośrednictwem rachunku głównego grupy. W wariancie kompensacyjnym nie dochodzi do rzeczywistego przepływu środków, a rozliczenia rachunków są dokonywane wirtualnie. Jest to operacja rachunkowa, w której w przypadku niedoboru salda na rachunku jednego z uczestników grupy, rachunek ten zostaje wirtualnie zasilony środkami z rachunku głównego.


O ile w przypadku cash poolingu rzeczywistego odsetki wypłacane uczestnikom systemu podlegają opodatkowaniu metodą kasową, w wariancie cash poolingu wirtualnego budzi to poważne wątpliwości. W doktrynie prawa dominuje wprawdzie stanowisko, zgodnie z którym w przypadku cash poolingu wirtualnego operacja kompensowania sald powinna być traktowana jak rzeczywista wypłata odsetek i podlegać z tego tytułu opodatkowaniu. Pogląd ten nie znajduje jednak potwierdzenia w rozstrzygnięciach organów podatkowych. W interpretacjach podatkowych zdaje się dominować stanowisko, zgodnie z którym w systemie cash poolingu wirtualnego nie dochodzi do powstaniu przychodu podatkowego, ponieważ przepływ środków nie ma charakter definitywnego – operacje na rachunkach poszczególnych uczestników są bowiem dokonywane wirtualnie. Takie stanowisko zajęły organy podatkowe m.in. w interpretacjach indywidualnych wydawanych przez Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 27 sierpnia 2014 r. (znak sprawy IPPB5/423-494/14-4/ JC) i 14 marca 2014 r. (znak sprawy IPPB2/436-31/14-3/LS) czy też interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 13 maja 2013 r. (znak sprawy IPTPB3/423-39/13-10/MF). 

Autor: Michał Szmigielski

Wyjątki od opodatkowania odsetek metodą kasową – opodatkowanie odsetek pomimo braku ich faktycznej wypłaty (inne niż kapitalizacja odsetek) cz. I

Dochód uzyskany z odsetek jest co do zasady opodatkowywany w momencie ich wypłaty (metoda kasowa). Niniejsze opracowanie zawiera omówienie wyjątków od zasady opodatkowania odsetek metodą kasową, z wyłączeniem przypadku ich kapitalizacji.

Część I          

Opodatkowanie odsetek w przypadku objęcia udziałów w spółce utworzonych wskutek podwyższenia kapitału zakładowego w wyniku konwersji wierzytelności z tytułu pożyczki (wraz z odsetkami) udzielonej przez wspólnika spółki na jej kapitał zakładowy

Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego, w przypadku objęcia przez wspólnika spółki z o.o. udziałów w spółce utworzonych w wyniku podwyższenia kapitału zakładowego w zamian za wniesienie wierzytelności z tytułu pożyczki wraz z odsetkami udzielonej przez wspólnika spółki, dochodzi do opodatkowania odsetek na podstawie art. 26 ust. 7 ustawy o CIT, pomimo braku ich faktycznej wypłaty. Na podstawie tego przepisu, wypłata (rozumiana jako wykonanie zobowiązania w jakiejkolwiek formie) odsetek dokonana na rzecz podmiotów zagranicznych (podlegających ograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w rozumieniu art. 3 ust 2 ustawy o CIT) kreuje na podmiotach podlegających podatkowi od osób prawnych z siedzibą w Polsce obowiązek pobrania zryczałtowanego podatku dochodowego od wypłaconych odsetek.

Rozstrzygnięcie w tej kwestii zawiera m.in. wyrok NSA z 10 marca 2016 r., sygn. akt II FSK 3093/13. W stanie faktycznym sprawy polska spółka z o.o. („spółka”) posiadała zadłużenie z tytułu pożyczek udzielonych przez jedynego wspólnika – spółkę kapitałową z siedzibą w Luksemburgu („spółka zagraniczna”). Następnie spółka dokonała podwyższenia kapitału zakładowego spółki wskutek wniesienia na kapitał wierzytelności wspólnika (spółki zagranicznej) wobec polskiej spółki z tytułu niezwróconej pożyczki wraz z odsetkami. Nowo utworzone udziały zostały pokryte wkładem niepieniężnym w postaci powyższej wierzytelności wraz z odsetkami po cenie wyższej od ich wartości nominalnej.
Spółka wnosząc o wydanie interpretacji przepisów prawa podatkowego zadała pytanie, czy w opisanej sytuacji wniesienie wkładu niepieniężnego w postaci pożyczki wraz z odsetkami na pokrycie podwyższonego kapitału zakładowego skutkuje powstaniem obowiązku pobrania przez spółkę jako płatnika CIT zryczałtowanego podatku dochodowego od odsetek na podstawie art. 21 ust. 1 pkt. w związku z art. 26 ust. 1 i 7 ustawy o CIT.
Zdaniem spółki w przypadku konwersji wierzytelności obejmującej odsetki na nowo utworzone udziały w spółce, wspólnik spółki nie uzyska przychodu z tytułu odsetek, który powinien zostać opodatkowany, a spółka nie będzie zobowiązana do pobrania zryczałtowanego podatku dochodowego. Zdaniem spółki wskutek konwersji wierzytelności na kapitał zakładowy nie dochodzi bowiem do „wypłaty” odsetek przez spółkę na rzecz jej wspólnika, a spółka w tej sytuacji nie wykonuje zobowiązania na rzecz wspólnika z tytułu pożyczki w jakiejkolwiek formie, w tym poprzez zapłatę, kapitalizację czy też potrącenie, zgodnie z treścią art. 26 ust. 7 ustawy o CIT. O takiej kwalifikacji przesądza charakter prawny konwersji wierzytelności na kapitał zakładowy w formie wkładu niepieniężnego, a także wykładnia językowa art. 26 ust. 7 ustawy o CIT.
Organ podatkowy w interpretacji indywidualnej uznał stanowisko spółki z nieprawidłowe, odwołując się m.in. do wykładni pojęcia „wypłaty odsetek” przyjętej w  Komentarzu do art. 11 Modelowej Konwencji OECD o unikaniu podwójnego opodatkowania. Zgodnie z Komentarzem do art. 11  przyjmuje się, że pojęcie „wypłaty odsetek” ma bardzo szerokie znaczenie  i oznacza wykonanie zobowiązania w jakiejkolwiek formie, które prowadzi do pozostawieniu środków do dyspozycji wierzyciela. W przypadku wniesienia do spółki kapitałowej wkładu niepieniężnego w postaci wierzytelności, dochodzi do nabycia tego prawa przez spółkę, które ma charakter odpłatny – w zamian za wnoszony wkład spółka wydaje bowiem nowe udziały. Nabycie własnego długu prowadzi do zaspokojenia wierzyciela i wykonania zobowiązania wobec wierzyciela – spółki zagranicznej. Następstwem nabycia własnego długu przez spółkę w postaci wierzytelności będzie tzw. konfuzja, czyli połączenie w jednym podmiocie praw wierzyciela i dłużnika, a w konsekwencji dojdzie do wygaśnięcie tej wierzytelności. Zdaniem organu podatkowego wskutek konwersji wierzytelności odsetkowej na kapitał zakładowy dojdzie do „wykonania zobowiązania” w rozumieniu art. 26 ust. 7 ustawy o CIT, a w konsekwencji do zapłaty należności odsetkowej, pomimo braku ich faktycznej wypłaty. W przedstawionej sytuacji, uwzględniając, że spółka zagraniczna będąca wspólnikiem spółki podlega w Polsce ograniczonemu obowiązkowi podatkowemu, spółka polska jako płatnik podatku CIT jest wówczas zobowiązana do pobrania zryczałtowanego podatku dochodowego od „wypłaconych” w ten sposób odsetek.
Sądy administracyjne (WSA, a także NSA) w swoich rozstrzygnięciach potwierdziły stanowisko organu. Zdaniem sądów obydwu instancji w przedstawionej sytuacji konfuzja skutkuje wykonaniem zobowiązania, co prowadzi do „wypłaty odsetek” w rozumieniu art. 26 ust .7 ustawy o CIT, które podlega opodatkowaniu. Sądy również powołały się na Komentarz do art. 11 Modelowej Konwencji OECD, zgodnie z którym: zapłatę odsetek można uznać za jedną z możliwych form spełnienia przez dłużnika świadczenia z tego tytułu. Na równi z zapłatą należałoby traktować jego surogaty, czyli wszystkie prawnie dopuszczalne nieefektywne formy zaspokojenia roszczeń wierzyciela w stosunku do dłużnika, które skutkują wygaśnięciem zobowiązania do zapłaty odsetek (zob. Z. Kukulski, W. Nykiel w: Model Konwencji OECD. Komentarz pod red. B. Brzezińskiego, Oficyna Prawa Polskiego 2010 r., s. 784).
 Zdaniem sądów administracyjnych, termin „wykonanie zobowiązania” użyty w art. 26 ust. 7 ustawy o CIT nie powinien być w przedstawionej sytuacji rozumiany wyłącznie w ujęciu prawa cywilnego, a jego wykładnia powinna uwzględniać skutki ekonomiczne przeprowadzonej operacji. W świetle prawa cywilnego w powyższej sytuacji roszczenie wspólnika spółki o zapłatę odsetek z tytułu pożyczki wygasa, ale następuje to wskutek konfuzji, a nie wykonania zobowiązania przez spółkę. Wskutek konfuzji zobowiązanie z tytułu pożyczki przestaje istnieć, jednak w znaczeniu ekonomicznym dochodzi do zaspokojenia interesu wierzyciela. W świetle prawa podatkowego wspólnik spółki będący wierzycielem otrzymuje udziały w spółce powstałe wskutek podwyższenia kapitału zakładowego, które stanowią odzwierciedlenie należności odsetkowych wobec spółki.
NSA w uzasadnieniu wskazał ponadto, że zgodnie z art. 14 par. 4 kodeksu spółek handlowych konwersja wierzytelności na kapitał zakładowy jest dokonywana w drodze potrącenia umownego, które jest formą wygaszania istniejących wierzytelności i prowadzi do umorzenia wzajemnych zobowiązań i należności pomiędzy spółką, a jej wspólnikiem. W omawianej sprawie dochodzi do potrącenia wierzytelności spółki wobec wspólnika z tytułu roszczenia o wniesienie przez niego wkładu na podwyższony kapitał zakładowy z wierzytelnością wspólnika wobec spółki z tytułu udzielonej pożyczki wraz z należnymi odsetkami. Ponadto NSA powołał się na wyrok NSA z 24 lutego 2012 r. sygn. II FSK 1892/10, zgodnie z którym przyjęta przy kompensacie forma wykonania świadczenia jest spełnieniem świadczenia przez zapłatę.
Zdaniem NSA, w wyniku konwersji wierzytelności z tytułu pożyczki (obejmującej również odsetki) na udziały w podwyższonym kapitale zakładowym, roszczenie wspólnika spółki o zwrot pożyczki i zapłatę odsetek wygasa, ponieważ potrącenie wzajemnych wierzytelności ma skutki równoznaczne z zapłatą. Wobec tego pomimo braku faktycznej wypłaty odsetek z tytułu pożyczki przez spółkę na rzecz jej wspólnika, wskutek kompensaty wzajemnych zobowiązań pomiędzy spółką a jej wspólnikiem (spółką zagraniczną) doszło do wykonania zobowiązania i spełnienia świadczenia przez zapłatę. Ponadto NSA nie zgodził się z argumentami spółki, że na podstawie konwersji wierzytelności odsetkowej na kapitał zakładowy wspólnik spółki nie uzyskuje przychodu z tytułu odsetek, który podlegałby opodatkowaniu.
W uzasadnieniu wyroku NSA potwierdził, że wniesienie przez wspólnika wierzytelności z tytułu należnych odsetek w zamian za udziały w spółce, czego skutkiem jest konfuzja jego wierzytelności z wierzytelnością spółki z tytułu pokrycia wkładu w podwyższonym kapitale zakładowym, powoduje powstanie obowiązku podatkowego związanego z dochodem z odsetek od udzielonej pożyczki na podstawie art. 26 ust. 7 ustawy o CIT. Należy pamiętać, że wspólnikiem spółki udzielającym pożyczki była spółka zagraniczna, podlegająca w Polsce ograniczonemu obowiązkowi podatkowemu. Wskutek konwersji roszczenie spółki zagranicznej o zapłatę odsetek wygasło, a zatem zostało zaspokojone – doszło do wykonania zobowiązania równoznacznego z zapłatą odsetek.

 Powyższe stanowisko potwierdzają również inne wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: wyrok NSA z 14 kwietnia 2015 r. sygn. akt II FSK 476/13, wyrok NSA z 8 marca 2016 r. o sygn. akt II FSK 3928/13 oraz wyrok NSA z 26 lutego 2015 r. o sygn. akt II FSK 3296/12. Na podstawie analizy orzecznictwa NSA można stwierdzić, że jest to utrwalona linia orzecznicza.  Za opodatkowaniem odsetek w przedstawionej powyżej sytuacji opowiada się również większość interpretacji podatkowych, w tym m.in. interpretacja Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z 8 lutego 2016 r. nr ILPB4/4510-1-581/15-2/MC, interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 3 listopada 2014 nr  IPPB5/423-726/14-4/IŚ oraz interpretacja indywidualna Dyrektora Izby Skarbowej w Bydgoszczy z 28 maja 2014 r. nr ITPB3/423-160a/14/AW. 

Autor: Michał Szmigielski